środa, 27 kwietnia 2016

Streszczenia odcinków 174-177 (16.05 - 19.05)

Odcinek 174

Drawska i Zapała, patrolując wrocławskie ulice, spotykają rezolutnego chłopca, który twierdzi, że prześladują go starsi koledzy. Wkrótce okazuje się, że doszło do włamania w pobliskim garażu. Sprawcy działali nietypowo. Policjanci zakładają, że kluczem do rozwiązania sprawy jest odnalezienie dzieciaka, który rano prosił ich o pomoc. Patrol Krzyśka i Emilki będzie też musiał zająć się zgłoszeniem o zakłócaniu ciszy na jednym z osiedli. Mężczyzna, który głośno puszcza muzykę nie reaguje na próbę policyjnej interwencji. Sierżant Zapała postanawia użyć fortelu. Wieczorem Krzyśka czeka szczera rozmowa z matką, która chwilowo u niego zamieszkała. Czy dowie się prawdy o swoim ojcu?

Odcinek 175

Kiedy Mikołaj czuwa w szpitalu nad łóżkiem córki, Oli towarzyszy na patrolu Mieszko Pawlak. Dostają zgłoszenie, które z pozoru wydaje się dotyczyć prostej sprawy - ktoś włamał się do hurtowni ze sprzętem elektrycznym. Wszystko się komplikuje, gdy w strasznych okolicznościach ginie pies strzegący hurtowni - jedyny świadek tej dziwnej kradzieży. Kiedy nadchodzi kolejne wezwanie Ola i Mieszko będą musieli ustalić, co kryje się za dziwnym zachowaniem pewnego obcokrajowca. Mężczyzna traci nad sobą kontrolę - biega po ulicy ubrany w szlafrok i udaje, że strzela do ludzi. Policjanci jadą do eleganckiego hotelu, w którym mieszka cudzoziemiec. Czy rozmowa z personelem, pomoże im dojść do prawdy? Po południu Mikołaj wychodzi ze szpitala. Widzi chłopaka z którym Dominika kłóciła się pod szkołą. Rzuca się na niego. Szczepan prosi o chwilę rozmowy. Obiecuje, że pomoże złapać dilera.

Odcinek 176

Drawska i Zapała otrzymują wezwanie do tajemniczej strzelaniny nad rzeką. Na miejscu okazuje się, że ktoś, celując do puszek, omal nie trafił wędkarza. W toku postępowania okazuje się, że służąca do zabawy broń została przed laty użyta do napadu. Trzeba jak najszybciej ustalić jej właściciela. Tego samego dnia policjanci otrzymują także wezwanie do okradzionej w karetce starszej pani. Kobieta podejrzewa personel pogotowia. Pomówiona załoga jest oburzona. Policjanci muszą sprawdzić wszystkie tropy. Od rozmowy z matką Krzysiek pozostaje pod wrażeniem ponurej historii, którą mu opowiedziała. Mężczyzna zwierza się Emilce i powtarza jej to czego się dowiedział o swoich rodzicach i dzieciństwie.

Odcinek 177

Kobieta kilka dni temu kupiła przez Internet sprzęt elektroniczny. Dzień po dostarczeniu przesyłki do drzwi jej mieszkania puka dwóch funkcjonariuszy policji w cywilu i konfiskuje sprzęt twierdząc, że pochodzi kradzieży. Wkrótce okazuje się, że policjanci są oszustami. Teraz Białach i Wysocka muszą nie tylko namierzyć sprytnych przestępców ale też ustalić, czego tak naprawdę boi się oszukana kobieta. Policjanci muszą też uporać się z agresywnym kierowcą motocykla - Filipem, który został zatrzymany do rutynowej kontroli. Młody mężczyzna twierdzi, że kilka dni wcześniej został pobity przez gliniarzy, stąd jego strach i gwałtowna reakcja podczas zatrzymania. Okazuje się, że chłopak mówi prawdę. Mikołaj oddycha z ulgą, kiedy jego córka odzyskuje przytomność. Wierzy, że teraz już wszystko będzie dobrze. Tymczasem na komendzie zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Funkcjonariusze z Centralnego Biura Śledczego zatrzymują Szybkiego. Sprawa ma związek ze śmiercią ojca Oli.

Kurwa, ale jaki związek ma Szybki ze śmiercią ojca Oli??

wtorek, 26 kwietnia 2016

Odcinek 163

W dzisiejszym odcinku Ola znajdzie pewne rzecz w garażu swojego zmarłego ojca. Od tego momentu nastąpi przełom w śledztwie...

https://youtu.be/1XTmxx1WCWo

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

I. Seria 29. Rozdział

 Rozdział 29.



Niechętnie wstała z łóżka. Wypiła szybko kawę, przemyła leniwie twarz, narzuciła ciuchy i pojechała do szpitala.
Gdy dotarła na miejsce, wraz z Białachem porozmawiali z lekarzem. Doktor nie chciał podać daty wypisu, nawet prawdopodobnej.
Aleksandra ok. godziny 14ej napisała do Szybkiego SMS-a, że będzie niedługo w komendzie. Ku jej zdziwieniu zaproponował spotkanie w pobliskim parku.
***
Ola błąkała się po parku Południowym, czekając na odpowiednią godzinę. Zamyślona. Zastanawiała się dlaczego przeszłość do niej wraca i to ze złej strony. Z rozmyślań wyrwał ją gwizd. To Szybki.
- Co tam żeś odkrył?
- Przejrzałem akta sprawy śmierci Przybylskiego.
- I...? - spojrzała na niego uważnie.
- Zniknął po pewnym wypadku samochodowym.
- Jakim? - udawała zdziwioną.
- Kierował samochodem, w którym oprócz niego były dwie osoby. Kobieta, która uciekła z miejsca wypadku i dwu i pół letnie dziecko. Zostali zepchnięci z drogi przez pojazd marki subaru.
- W jakim stanie byli?
- Mężczyzna nie miał poważnych obrażeń. Kobiety nigdy nie udało się odnaleźć... Nie udało się ustalić jej tożsamości. A... A dziecko zmarło kilka dni później w szpitalu.
- O kurwa... A byli jacyś świadkowie?
- Tak. Świadkowie twierdzili, że specjalnie pojazd spowodował wypadek. A także to oni widzieli  tajemniczą kobietę.
- A co zeznał Przybylski?
- Nie wiele pamiętał itd., ale upierał się cały czas, że jechał sam z dzieckiem. Dziwna sprawa.
- Owszem. A gdzie to się wydarzyło?
- W Warszawie. A sprawca do dzisiaj jest na wolności.
- Jak to?
- Zbiegł z miejsca wypadku.
"Wyjechaliśmy na Marszałkowską, a potem skręcił na rondzie w Aleje Jerozolimskie. Szybko Wiktor zorientował się, że ktoś nas śledzi. Jakieś trzydzieści metrów za nami grafitowe subaru posuwało się z tą samą prędkością co my. Zamiast jechać do noclegu, zaproponowała się pokręcić w kółko. Zrobiliśmy pętlę pod Mostem Poniatowskiego. Wróciliśmy na Aleje Jerozolimskie.
Subaru cały czas trzymało się kilkadziesiąt metrów za fordem Mondeo. Wiktor dojechał do ronda De Gaulle'a i zawrócił w stronę mostu. Chcieliśmy go zgubić na Wisłostradzie. Zbliżył się do nas na kilkanaście metrów. To były wakacje, dzięki czemu było niewiele samochodów. Przybylski wcisnął gaz, wyprzedzał jeden samochód za drugim. Jechaliśmy że 120 km na godzinę. Przejeżdżaliśmy na żółtym świetle, a on za nami już na czerwonym. Gdy zmienił pas na prawy, przed nami była pusta droga. Pędziliśmy obok siebie. Bardzo się bałam. Później przyśpieszyliśmy do 150 kilometrów. Wyprzedził nas o metr i zaczął nas słychać na skrajny lewy pas. Po chwili powtórzył manewr, więc Wiktor zareagował. Zareagował zbyt nerwowo. Odbił mocno w lewo, dodał gazu do dechy, a w tym momencie subaru uderzyło w nasz prawy błotnik.
Mężczyzna zareagował chwilę za późno. Straciliśmy przyczepność. Krzyknął, żebym jak coś uciekała. Mondeo wpadł lewym przednim kołem na krawężnik. Auto wystrzelił w górę, zrobiło obrót w powietrzu i runęło na trawę, po której sunęliśmy z trzydzieści metrów i zatrzymaliśmy się na fontannie.
Wyswobodziłam się z pasów i uciekłam. Pobiegłam do hostelu, gdzie mieliśmy nocleg, zabrałam swoje rzeczy i ruszyłam na Dworzec Centralny i wsiadłam do pierwszego jadącego pociągu do Wrocławia..."
Z rozmyślań wyrwał Wysocką dźwięk dzwoniącego telefonu. Rozejrzała się po pomieszczeniu. Wciąż była w swoim mieszkaiu, chociaż myślami w Stolicy.
- Słucham? - Rzekła po odebraniu połączenia.
- Olka. Mam złe wieści... - odezwał się głos.
- Jakie? - zapytała przeczuwając najgorsze...
- Nasz syn... Z nim jest gorzej... Jest nieprzytomny...
- Co!? Co mówią lekarze?
- Mówią, że najprawdopodobniej to śpiączka.
- To niemożliwe!! - Rozpłakała się, po rozłączeniu rzuciła telefonem w ścianę. Rozhisteryzona rzuciła się na łóżko i zaczęła przeraźliwie ryczeć.
- Moje dziecko... Tylko nie on... - łkała... Aż w końcu że zmęczenia zasnęła.
Kilka godzin później wyrwał ją ze snu dzwonek telefonu.
- Jak się czujesz córciu?
- Jak mam się czuć jak moje dziecko jest nieprzytomne? - zapytała podniesionym , rozgoryczonym tonem.
- Wpadnę dzisiaj do Ciebie.
- Chce być sama teraz.
- Ale... Martwię się o ciebie..
- Wiem.
Po zakończeniu rozmowy z ojcem, ktoś zaczął się dobijać do drzwi.
- Kogo kurwa niesie? - zapytała sama siebie wstając z łóżka, aby otworzyć.
- Mogłeś zadzwonić... - stwierdziła i wpuściła mężczyznę do mieszkania.
- Dzwoniłem, ale nie odbierałaś. Kiepsko wyglądasz. - stwierdził Szybki. - stało się coś?
- z moim dzieckiem jest gorzej... - Rzekła i się ponownie rozkleiła.
- Przykro mi...
- Czego chcesz? - zapytała siadając na kuchennym krześle.
- Co wiesz o tamtym wypadku?
- Wiem tyle co mi powiedziałeś.
- Nie kłam.
- Nie kłamię. -  przygryzła dolną wargę. - o co Ci chodzi?
- Dokopałem się do Twoich zeznań. Byłaś w tym samochodzie, prawda?
- Nie. Mnie tam nie było.
- Powiedz prawdę Olka. To może mieć związek z wypadkiem Mikołaja.
- Co chcesz wiedzieć? - powiedziała zrezygnowana.
- Czy Byłaś wtedy w Warszawie i kim był dla Ciebie Wiktor ?
- Ehh. Tak byłam z nimi tam. Wiktor był moim narzeczonym... Ale nie brałam udziału w wypadku.
- Jak to?
- Normalnie. Wyjechaliśmy na wakacje z jego dzieckiem.
- A gdzie wtedy Byłaś jak oni mieli wypadek?
- Wracałam do Wrocławia, albo już zdążyłam wrócić. Nie pamiętam...
- A dlaczego wracalaś sama?
- Bo się pokłóciliśmy.
-  O co?
- Nie wiem... To było tyle lat temu... Nie pamiętam...
- Czy spotykaliście się w Wawie z jakimiś ludźmi?
- Owszem, ale z kim nie wiem.
- W interesach?
- Nie wiem... Możliwe... Nie mieszałam się w jego sprawy. Powiem Ci coś, ale to niech zostanie pomiędzy nami, ok?
- Mów.
- Ci ludzie na biznesmenów nie wyglądali... Raczej na...
- na gangsterów? - pokiwała twierdząco głową.
- O czym rozmawiali?
- Nie wiem... Nie byłam przy samych rozmowach. Bawiłam się z dzieckiem na placu zabaw.
- Rozumiem. Przypomnij sobie jakiś szczegół.
- Po jednej rozmowie był na pewno mocno zdenerwowany, ale nie chciał nic powiedzieć. Później się pokłóciliśmy i wróciłam do domu.
- Skąd wiedziałaś o wypadku?
- Nie odzywał się do mnie przez dwa dni, zaczęłam się martwić. Telefon miał wyłączony, więc poprosiłam ojca żeby sprawdził czy nie brał udziału w wypadku. Miałam złe przeczucia. Gdy się dowiedziałam o wypadku, załamałam... Kilka dni później odwiedzili mnie policjanci, wtedy dowiedziałam się, że młody nie przeżył. Załamałam się.
- A kiedy ostatni raz się widziałaś z Przybylskim?
- Na pogrzebie dziecka. Później zerwał kontakt i się nie odzywał do mnie.
Po tej długiej rozmowie z policjantem, ogarnęła się i pojechała do szpitala, gdzie spędziła czas do następnego rana. Stan Leosia się nie poprawił.
***
Gdy wyszłam ze szpitala udałam się do komendy, bo ojciec chciał ze mną pogadać. Po zaparkowaniu skierowała się prosto do gabinetu komendanta.
- Cześć tato. - Posterunkowa przywitała się z mężczyzną.
- Cześć. Usiądź. Jak Leo?
- Bez zmian. - Odrzekła smutna.
- Słuchaj Olu, Piotrek odwiedził mnie
- Szybki? Czego chciał?
- Wypytywał o Przybylskiego. - przeszył ją wzrokiem. - Dlaczego?
- A... Myślę, że wypadek Mikołaja nie był przypadkowy...
- Co masz na myśli? Że tamten celowo w nich wjechał?
- Możliwe... Już sama nie wiem. - Powiedziała zrezygnowana.
- Kiepsko wyglądasz.
- I tak się czuję.
Po skończonej rozmowie Ola opuściła komisariat. Po przejściu kilku kroków zakręciło jej się w głowie, zemdlała i upadła. Po kilku chwilach jeden z policjantów, Buźka zauważył leżącą, nieprzytomną koleżankę i wezwał karetkę, która po kilku minutach przyjechała i zabrała, już przypomną Wysocką do szpitala.
I mamy kolejne opowiadanie. Jak wrażenia? Mam nadzieję, że Was zaskoczyłam. Buziaki

Zwiastun odcinków 162-165 (25.04 - 28.04)

https://youtu.be/JOawjB12mCY

czwartek, 21 kwietnia 2016

Streszczenia odcinków 170-173 (09.05 - 12.05)

Odcinek 170

Emilka jest wściekła na kuzynkę, która sieje w jej domu bałagan. Na dodatek Zosia prosi o pożyczenie samochodu. Emilka nie potrafi odmówić i jedzie do pracy tramwajem. Na służbie dostają z Krzyśkiem zgłoszenie o zaginionej uczennicy. Podczas poszukiwań zwracają uwagę na niezdrowe stosunki panujące w szkole. Ktoś prześladuje nauczyciela, a uczniowie kryją jakąś tajemnicę. Okazuje się, że za sprawą stoi jeszcze ktoś trzeci. Ktoś, komu zależy na złej atmosferze w szkole. Tego dnia policjanci poznają też wyjątkowo naiwnego pechowca, który nie dość, że dał się podejść sprytnej oszustce, to jeszcze sam narobił sobie kłopotów. Po pracy Krzysiek odwozi Emilkę. Zosia komplementuje Krzyśka. Jak to możliwe, że Emilka jest sama kiedy ma takiego partnera?

Odcinek 171

Wysocka i Białach pomagają bezdomnej matce z dziećmi. Kobieta straciła mieszkanie w bardzo dziwnych okolicznościach. Policjanci muszą ustalić, jaki był mechanizm przestępstwa i czy da się coś udowodnić oszustom. Sprawa jest niezwykle trudna. Ola i Mikołaj będą się także musieli zmierzyć z bezwzględną mafią żebraczą, która z cierpienia bezbronnych kobiet uczyniła sobie świetne źródło zarobku. Jednocześnie Ola kontynuuje swoje prywatne dochodzenie w sprawie śmierci ojca. Wypytując komendant Jankowską o postępy w oficjalnym śledztwie, dowiaduje się, że liczby w notesie jej ojca okazały się numerami rejestracyjymi samochodów fundacji wspomagającej kraje ogarnięte wojną. Wkrótce potem Ola rozmawia też z "Szybkim" z wydziału kryminalnego. Czuje, że mężczyzna się czegoś boi.

Odcinek 172

Dzień Emilki zaczyna się od kłótni z kuzynką, która sprowadziła na noc chłopaka. Wściekła jedzie na komendę. Pierwsze zgłoszenie dotyczy znęcania się nad starszą sparaliżowaną kobietą. Podejrzenie pada na jej wnuka. Ten nie potrafi się bronić i trafia do aresztu. Policjanci mają jednak coraz większe wątpliwości co do jego winy. W tym odcinku zobaczymy także, jak dotkliwa potrafi być zemsta kobiet. Przekonał się o tym nieustraszony gangster, który myślał, że może w życiu wszystko. Po pracy, gdy Krzysiek i Emilka zbierają się do domu, pojawia się dyżurny z informacją, że jakaś kobieta zasłabła na parkingu policyjnym. Do czasu przyjazdu karetki ktoś się musi nią zająć. Na krześle siedzi otulona kocem, przestraszona kobieta. Krzysiek poznaje ją od razu.

Odcinek 173

Ktoś pobił konserwatora, pracującego w jednej z wrocławskich szkół. Podejrzenia padają na agresywnego wicedyrektora, który nie szanuje swoich podwładnych. Okazuje się jednak, że sprawa jest dużo bardziej złożona a konserwator zostaje upokorzony po raz kolejny. Jego oprawcą jest ktoś, kogo bardzo dobrze zna. Tego dnia Wysocka i Białach dostają też wezwanie na eleganckie osiedle. Mężczyzna grzebiący w śmieciach zostaje oskarżony o kradzież portfela. Niewinny bezdomny postanawia się zemścić. Jego wiedza o osiedlu okazuje się dla policji bezcenna. W międzyczasie do Białacha dzwoni jego była żona, Kamila. Zniknęło jej z portfela 200 złotych. Podejrzewa, że to Dominika ukradła pieniądze. Mikołaj obiecuje, że porozmawia z córką po pracy. Gdy szykuje się do wyjścia z komendy dostaje telefon ze szpitala. Przed chwilą karetka przywiozła do szpitala miejskiego Dominikę. Dziewczyna jest nieprzytomna.

wtorek, 19 kwietnia 2016

I. Seria 28. Rozdział

Rozdział 28. Śledztwo

Ola stanęła nad łóżkiem i popatrzyła na Leo.
- Wciąż śpi? - zapytała, nie odrywając wzroku od niego.
- Tak, ale od wczoraj go wybudzamy, więc w każdej chwili może odzyskać przytomność - odpowiedziała pielęgniarka stojąca za jej plecami.
- Śpi tak spokojnie... - szepnęła Ola do siebie i łzy zaczęły jej spływać po policzkach.
- Jeśli będzie Pani czegoś potrzebowała, to...
- Wiem, dziękuję Pani. - Lekko się uśmiechnęła do uprzejmie pielęgniarki i poczekała, aż wyjdzie.
- Przyniosłam Ci skarbie ten samochód, wiesz. Ten, którego zawsze w sklepie zaSprawdz z półki.

Spojrzała przez okno na błękitne niebo, po którym sunął samolot, zostawiając za sobą białe wspomnienie.

- Mam nadzieję, że zdążysz się nim pobawić. - Ocierała dłońmi Mokre oczy od łez.

Usiadła na krześle i popatrzyła na aparaturę  podtrzymującą syna przy życiu.

- Kocham Cię. - Nachyliła się nad dzieckiem i pocałowała go w czoło - Kocham Cię...

Gdy popołudniu zbierała się do  wyjścia, otworzyły się drzwi od sali, a w nich stanął wysoki, szczupły mężczyzna w podobnym wieku do Aleksandry.
- Przepraszam -  zmieszał się człowiek na widok Wysockiej. - Musiałem pomylić sale...
- Jasne... - Odrzekła szatynka - Zaraz,  zaraz... Chwila! Proszę poczekać! Czy my się nie znamy przypadkiem?
- Nie. To tylko pomyłka. - Brunet zaczął się wycofywać za drzwi.
- Przybylski? - Nagle ją olśniło. - Wiktor?
- Musiała mnie Pani z kimś pomylić... - Zmył się za nim Ola odpowiedziała mu.
Gdy facet pospiesznie opuścił salę, posterunkowa wyszła tuż za nim, ale niestety go nie dogoniła.

Nie chciała jechać do domu, nie chciała być teraz sama. Pojechała na komendę. Nie wierzyła, że ten człowiek przypadkiem znalazł się w sali jej syna.

***

- Jak nazywa się ten człowiek, który spowodował wypadek?
- Czekaj... Sprawdzę - dyżurny pochylił się nad aktami. - Marek Wolski.
- Marek Wolski... Hmm... Marek Wolski... - Zastanowiła się na głos policjantka.
- Mówi Ci to coś?
- Właśnie nie wiem... Wydaję mi się, że gdzieś już słyszałam to nazwisko...
- To może na spokojnie się zastanów, Ola?
- Jasne. - Odrzekła i zmierzała ku drzwiom - Aaa... Sprawdzisz mi jednego gościa?
- Kogo?
- Wiktor Przybylski. Ma ok. 28 lat.
- okej. Sprawdzę w wolnej chwili. A kim jest ten człowiek?
- Później Ci powiem. Pa

Po wyjściu z komendy Ola udała się do parku położonego nieopodal. Po kilkudziesięciu minutach, jej komórka zabrzęczała.
- Ustaliłeś coś, Jacek? - zapytała pomijając powitanie.
- Tak. Ten Wiktor Przybylski jest uznany za nieżyjącego.
- Jak to? - zdziwiła się.
- Zaginął 7 lat temu, mając 23 lat.
- Aha. A udało ci się ustalić coś jeszcze o nim?
- Zaginięcie zgłosiła jego siostra, Alicja.
- Dzięki. Jak coś się jeszcze dowiesz, to daj znać.

Po kilku oddechach na uspakających wybrała numer do kolegi z wydziału kryminalnego.
-  Cześć Szybki. - przywitała się, gdy odebrał połączenie.
- Hej, potrzebujesz czegoś?
- Tak... Pomożesz mi?
- Słucham. Czego sobie życzysz?
-  Namierzyłbyś mi jedną kobietę?
- A masz dane?
- Alicja Przybylska.
- Coś więcej?
- Ma z 34 lat. Jej brat Wiktor zaginął. Jest zgłoszenie.
- Ok. Zrobię co będę w stanie.
- Tak Olu?
- Niech zostanie to pomiędzy nami. Dobra?
- Jasne. Odezwę się wkrótce. Pa

Aleksandra wróciła do dziecięcego szpitala. W sali Leosia był obecny Mikołaj.
- Cześć. - rzuciła. - wciąż bez zmian?
- Bez zmian.
- A Ty jak się czujesz?
- Jest w  porządku.
- To dobrze.

Białach podszedł do Oli, która miała łzy w oczach i ją przytulił.
- Wyjdzie z tego. - wyszeptał. - Słyszysz? Zobaczysz, jeszcze wszystko wróci do normalności.
- A co jeśli nie?
- Nie myśl nawet tak. - Skarcił ją.

Wieczorem aspirant zaproponował, że ja odwiezie do domu, na co się nie chętnie zgodziła.
- A zostaniesz na noc? Nie chcę być sama.
- Jasne i zrobię Tobie kolację
- Dzięki.

***

Następnego dnia...
Aleksandra i Mikołaj siedzieli w kuchni i pili kawę na śniadanie. Ciszę przerwał dzwonek telefonu kobiety.
- Przepraszam - Rzekła i skierowała się w stronę drzwi - Musze odebrać.
- Cześć. Co tam?
- Siema. Namierzyłem tą kobietę. - Oświadczył kryminalny. - Masz gdzie zapisać?
- Tak. - odpowiedziała sięgając po kartkę i długopis. -  Mów.
- Ulica Różana 32, mieszkania 12.
- Dzięki.
- Tylko nic nie rób na własną rękę.
- Spoko, nie martw się. - Rozłączyła się, rzuciła okiem raz jeszcze i schowała papier do kieszeni spodni.

Po dopiciu kawy policjanci wyruszyli do szpitala.

Koło godziny 16 postanowiła wyjść od syna, pożegnała się z Białachem i pojechała odwiedzić kobietę.

***

Od szpitala miała kawał drogi, adres podany przez kolegę był na drugim końcu Wrocławia. Wiedziała, że o tej porze dojazd zajmie jej co najmniej z godzinę. Nie pomyliła się. Tuż po 17:15 zaparkował pod zniszczona kamienicą, która remontu chyba nie widziała od lat 70.

Wchodziła do niej z duszą na ramieniu. Szybko obliczyła, że interesujące ją mieszkanie znajduje się w drugiej klatce schodowej.

Przycisnęła dzwonek, ale nie usłyszała brzęczenia, więc zapukała. Po chwili drzwi otworzyła kobieta o farbowanych blond włosach. Dość niska, ale szczupła.

- Tak, słu... - gdy Przybylska dostrzegła twarz Oli, zdziwiła się. - Olka czego chcesz?
- Możemy pogadać?
- Nie mamy o czym. - oświadczyła blondynka i próbowała zamknąć drzwi, ale Wysocka je przytrzymał i tym samym uniemożliwiła.
- Wiem, że Wiktor żyje.
- Co? Co Ty pieprzysz?
- Obie to wiemy. - powiedziała obojętnie szatynka. - Wpuścisz mnie czy będziemy tak stać?
- Nie mam nic Ci do powiedzenia. - Wysyczała, ale wzruszyła ramionami. - Ale jak musisz to wejdź.

- Dlaczego upozorował swoje zaginięcie? - Zadała pytanie siadając na fotelu.
- On na prawdę zniknął.
- Pieprzysz. - Zdenerwowała się Aleksandra. - Dlaczego kłamiesz?
- Posłuchaj...
- Nie to Ty Posłuchaj! - przerwała jej posterunkowa - dobrze wiesz, że on żyje i jest we Wrocku.
- Yhym.
- Widziałam go. Był w szpitalu gdzie leży moje dziecko. Wszedł do sali mego syna!
- Ty masz dziecko? - Kobieta była zdziwiona, albo udawała.
- Czy Wiktor miał coś wspólnego z wypadkiem mojego partnera i dziecka?
- Nie wiem o czym mówisz.
- Taa... Jasne... Jesli maczał w tym palce, to pożałuje. - Otwierając drzwi wyjściowe wypowiedziała ostatnie zdanie i trzasnęła drzwiami - To nie koniec! Jeszcze się tu spotkamy!

***

Wieczór, kolejny dzień...

Ola z Mikołajem siedzieli przed telewizorem i jedli kanapki na kolację. Żadne nie miało ochoty na rozmowę, więc oprócz grającego TV, nie było nic słychać. Po chwili zadzwonił telefon Białacha.
- Słucham?
- Dobry wieczór, dzwonie ze szpitala.
- Co z Leosiem?
- Pański syn się wybudził.
- Niedługo będziemy. - Wskazał ruchem ręki Oli, żeby się zbierała.
- Leo jest jeszcze bardzo słaby.
- Rozumiem. - Odrzekł i rozłączył się
- Leo się obudził. - Przekazał radosną nowinę matce swojego syna.

Po piętnastu minutach dotarli pod szpital samochodem i niemal biegiem dotarli do sali dziecka.

Siedzieli przy jego łóżku od pół godziny. Zasnął zmęczony przed ich przyjazdem. Cały czas Ola mówiła do niego, ale na tyle cicho, aby go nie obudzić. A kiedy na chwilę przestała, spuściła głowę, ukryła twarz w dłoniach i głęboko westchnęła i zamknęła oczy. Wydawało się jej, że tkwiła tak kilka minut. Choć może było to kilkadziesiąt sekund.
- Mama... - szepnął Leoś.
- Leo! Leosiu! - Krzyknęła z radością.
- Mama! Mama brum brum - mówił coraz głośniej i wyciągnął rączki po samochód - Brum Brum.
..
- Kocham Cię... Kochamy cię... - najpierw Olka pocałowała go w czoło, a następnie zrobił to samo aspirant.
Oczy dziecka były pełne życia. Może trochę smutne, zmęczone, ale promieniowały energią i silnym pragnieniem stoczenia walki. O życie. Walki, która była już prawie wygrana.

***

Gdy obudziły ja promienie słońca, zauważyła nieobecność Mikołaja i sięgnęła po telefon. Gdy odblokowana wyświetlacz, ukazały się dwie nie przeczytane wiadomości.

Od Mikołaja: " Nie mogłem spać. Jestem u Leo". A drugi sms był od kolegi, Szybkiego: " Wpadnie do mnie, jak bedziesz w firmie".
----

Jedno spore opowiadanie, podzieliłam na dwa mniejsze. Kolejne niebawem!

piątek, 15 kwietnia 2016

Streszczenia odcinków 166-169 (02.05 - 05.05)

Odcinek 166

Drawska i Zapała zatrzymują kieszonkowca. Okazuje się, że chłopak z samego rana okradł poszukiwanego listem gończym groźnego bandytę. Funkcjonariusze postanawiają przygotować zasadzkę. Pomóc im ma osadzony w policyjnym areszcie kieszonkowiec. Kolejne wezwanie budzi u policjantów lekkie rozbawienie: w parku straszy wampir. Sprawa wbrew pozorom jest poważna. W międzyczasie Krzysiek opowiada Emilce o spotkaniu z matką: stchórzył i nie powiedział jej, kim jest. Emilka przekonuje go, że nie może się wycofywać - dostał szansę poznania matki i powinien ją wykorzystać.

Odcinek 167

Białach i Wysocka zajmują się sprawą mężczyzny, który po wieczorze kawalerskim obudził się cały zakrwawiony. Jak się okazało nie była to jego krew, co rodzi podejrzenia, że mógł kogoś poważnie zranić, a nawet zabić. Kluczem do rozwiązania zagadki jest odnalezienie kolegi, z którym pił. Ten jednak nie daje znaku życia. Kolejne wezwanie dotyczy zakłócania porządku. W mieszkaniu imprezowicza policjanci odkrywają, że ten ma jeszcze inne grzeszki na sumieniu. Po pracy Mikołaj idzie z córką do terapeuty. Lekarz mówi mu, że musi więcej czasu poświęcać Dominice. Mikołaj nie ma wątpliwości co powinien teraz zrobić. Tymczasem śledztwo dotyczące Wysockiego przejmie CBŚ. Okazuje się, że podejrzenia Oli nie były bezpodstawne, a jego śmierć wiąże się z o wiele poważniejszą sprawą niż się wydawało.

Odcinek 168

Przed bankiem dochodzi do napaści na starszego człowieka, który właśnie wypłacił sporą kwotę pieniędzy. Policjanci poszukują sprawców. Podejrzani są pracownicy, ale pojawia się też motyw sporu rodzinnego. Problem w tym, że wszyscy podejrzani mają alibi. Drawska i Zapała zajmują się też sprawą pobicia w lesie. Skatowany mężczyzna oskarża motocyklistę. Jednak sam też nie jest bez winy. Policjanci będą musieli ustalić, co tak naprawdę wydarzyło się w tym ustronnym miejscu. Krzysiek, który poszedł za radą Emilki i ponownie odwiedził matkę, jest załamany. Opowiada Emilce, że kiedy wyznał kobiecie, kim jest, ona stwierdziła, że to pomyłka. Utrzymywała też, że nie poznaje medalionu, ale Krzysiek jej nie wierzy i cierpi, że matka nie chce go znać. Tymczasem do Emilki telefonuje jej kuzynka Zosia, która przyjechała do Wrocławia bo pokłóciła się z rodzicami i liczy na to, że Emilka ją przenocuje.

Odcinek 169

Rano Białach i Wysocka dostają zgłoszenie o włamaniu do piwnicy. Skradziono pudło ze starymi komiksami. Wkrótce okazuje się, ile mogą być warte takie wydawnictwa. Sprawa jest rozwojowa… Tego dnia patrol Oli i Mikołaja zostaje też wezwany do nastolatka, który zranił się w rękę, bawiąc się wadliwym fajerwerkiem. Policjanci, dzięki współpracy z chłopcem, zatrzymują nieuczciwego sprzedawcę. Po pracy Mikołaj czeka w pobliżu szkoły na Dominikę. Widzi jak córka kłoci się z jakimś mężczyzną.

piątek, 8 kwietnia 2016

Streszczenia odcinków 162-165 (25.04 - 28.04)

Odcinek 162

Zapała i Drawska zostają wezwani do porzuconego samochodu. Okazuje się, że właścicielka pojazdu o niczym nie wie. Twierdzi, że auto użytkuje jej mąż. Ten z kolei zaczyna coś kręcić. Chce jak najszybciej pozbyć się policjantów. Funkcjonariusze muszą ustalić co stoi za tym dziwnym zachowaniem. Szybko wychodzi na jaw, że kierowca auta narobił sobie problemów przez kobiety. Kolejne zgłoszenie po przybyciu na miejsce okazuje się fałszywe, a kiedy policjanci wychodzą przed budynek, odkrywają, że ktoś ukradł ich radiowóz. Krzysiek przez cały czas jest w rozterce czy powinien szukać swojej matki. Czy przekona go do tego rozmowa z synem?

Odcinek 163

Na komendę zgłasza się kurator. Przynosi nakaz zatrzymania jednego ze swoich podopiecznych, który złamał zasady zwolnienia warunkowego i ma znowu trafić do poprawczaka. Podczas zatrzymania chłopak nie przyznaje się do winy i robi na Białachu i Oli bardzo dobre wrażenie. Z kolei prokurator zachowuje się coraz dziwniej. Sprawia wrażenie jakby cierpiał na ostrą demencję. W kolejnej sprawie funkcjonariusze będą musieli wykazać się umiejętnościami negocjacji z dwoma pijakami, którzy znaleźli bombę i chcą na niej ubić świetny interes. Po pracy Ola odwiedza dom ojca. W garażu znajduje kopertę, której prawdopodobnie szukali włamywacze.

Odcinek 164

Zapała i Drawska zostają wezwani do wypadku. Znana aktorka ( w tej roli Katarzyna Cichopek) przewraca się na specjalnie rozlanej cieczy i łamie nogę. Chwilę później ktoś robi jej zdjęcie. Fotografia prawie natychmiast ukazuje się na jednym z portali plotkarskich. Całość sprawia wrażenie zaplanowanej akcji. Podczas patrolu funkcjonariusze dostają zgłoszenie o nietypowym przestępstwie. Starszy mężczyzna żeruje na ludziach, którzy pragną mu pomóc. Po pracy Krzysiek decyduje się odwiedzić kobietę, która najprawdopodobniej jest jego matką.

Odcinek 165

Patrol Białacha i Wysockiej zaczyna się od zgłoszenia z urzędu skarbowego, gdzie przerażony przedsiębiorca dowiaduje się, że jest podejrzany o nieprawidłowości finansowe. Wkrótce właściciel podejrzanej firmy znika w tajemniczych okolicznościach. Kolejna sprawa to wezwanie do pary niemieckich turystów, którzy zostali oszukani. Ktoś sprzedał im bezwartościowe polskie banknoty sprzed denominacji. Dzięki znajomościom posterunkowej Wysockiej z przeszłości, udaje się namierzyć i zatrzymać sprytnego przestępcę. Po pracy posterunkowa Ola zajmuje się śledztwem w sprawie śmierci ojca. Nieoczekiwanie do gry wchodzi tajemniczy nieznajomy, mogący mieć polityczne koneksje.